DO POCZYTANIA DLA RODZICÓW


Praca mózgu. Gimnastyka mózgu według p. Dennisona
Mózg ma około tryliona komórek mózgowych; 100 bilionów komórek aktywnych, czyli neuronów, i 900 bilionów komórek glejowych, które pełnią funkcję opiekunów neuronów - odżywiają je i opiekują się nimi. Wypustki neuronów, przypominające gałęzie, to dendryty. Każdy neuron może ich mieć nawet 20 tysięcy. Każda komórka może być połączona nawet z dziesięcioma tysiącami innych komórek. O potencjale umysłu decyduje jednak nie ilość komórek, a ilość możliwych połączeń z innymi komórkami, a ta jest praktycznie nieskończona; szacuje się, że przewyższa ilość atomów we wszechświecie.

W chwili narodzin mózg noworodka waży około 350 g, to stanowi 11% ciężaru ciała. Mózg osoby dorosłej waży przeciętnie 1500 g., ciężar zwiększa się nie dlatego, że przyrastają nowe komórki nerwowe (ich ilość jest prawie stała w chwili narodzin), ale dlatego, że tworzą się nowe połączenia. Przypominają one sieć dróg. Za każdym razem, kiedy uczymy się czegoś nowego, pobudzamy swój mózg, który tworzy nowe połączenia - szlaki komunikacyjne. Mózg dziecka jest niezwykle plastyczny, szczególnie do 12 roku życia. Uczeni szacują, że do 8 roku życia budowa mózgu w 80% jest zakończona. Już nigdy rozwój mózgu nie będzie tak intensywny jak w tym czasie. Dziecko może w tym okresie nauczyć się praktycznie każdego języka, ponieważ wtedy mózg rozwija się niezwykle intensywnie. Warto więc dostarczać dziecku różne bodźce, żeby wykorzystać naturalny etap uczenia się.
Mimo ogromnej ilości szlaków komórki nerwowe nie stykają się z sobą bezpośrednio. Komunikują się dzięki synapsom, które zakończone są pęcherzykami synaptycznymi. Pobudzane przez sygnały elektryczne z innych komórek uwalniają neuroprzekaźniki, czyli substancje chemiczne, które umożliwiają dalsze rozsyłanie informacji. Sygnały te są przemieszczane wzdłuż aksonu z prędkością do 100 metrów na sekundę.

Jeśli uczymy się czegoś po raz pierwszy, akson pokrywa się białą substancją zwaną mieliną. Dzięki mielinie sygnały przesyłane są szybciej, poza tym substancja ta izoluje, ochrania i regeneruje akson, jeśli ten zostanie uszkodzony. Czym częściej neuron jest uaktywniany, tym grubsza mielina, a to oznacza szybszą transmisję informacji. Gdy sygnał jest przekazywany przez jedną komórkę do drugiej, tworzy się między neuronami biochemiczna ścieżka elektromagnetyczna, czyli ślad pamięciowy. Jeśli sygnał jest pojedynczy, impuls krąży tylko krótką chwilę tworząc pamięć krótkotrwałą. Wielokrotnie powtarzane sygnały powodują trwałe zmiany tworząc tzw. pamięć długoterminową. To wyjaśnia, dlaczego małe dzieci proszą rodziców wielokrotnie o przeczytanie tej samej bajki. Żeby ją zapamiętać musi zmienić się struktura białka w mózgu i dopiero wtedy informacja zostanie zapisana w pamięci długoterminowej.

Żeby mózg mógł dobrze funkcjonować musi być dobrze odżywiony. Węglowodany, białka i tłuszcze to produkty potrzebne każdemu organizmowi. Jednak mózg potrzebuje specyficznych substancji: tłuszcz przede wszystkim rybie i roślinne, bo te zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe niezbędne do budowania mieliny; węglowodany złożone np. orzechy, fasola, produkty pełnoziarniste, ponieważ glukoza jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu; białka głównie zawarte w warzywach, chudym nabiale i mięsie. To niezwykle ważne, żeby nasz jadłospis, a szczególnie jadłospis dzieci, był urozmaicony. Jeśli bowiem brakuje jakiegoś neuroprzekaźnika, albo jest go za mało, dziecko może mieć problemy z koncentracją, pamięcią, skupieniem uwagi. Ograniczmy też naszym pociechom słodycze - cukier podwyższa poziom adrenaliny, co utrudnia skupienie uwagi i powoduje pobudzenie.

Kiedy mówimy o prawidłowym odżywianiu, nie sposób nie wspomnieć o roli wody i tlenu w prawidłowym funkcjonowaniu mózgu. Mózg w 90% zbudowany jest z wody. Żeby komórki mogły dobrze funkcjonować, musi być odpowiedni poziom elektrolitu i napięcie międzykomórkowe. Nauczmy więc dzieci pić czystą niegazowaną wodę. W niektórych przedszkolach dzieci maja wodę do picia. Niestety, rzadziej można spotkać ją w szkołach. Nawet jeśli funkcjonują w nich automaty do picia, to zwykle większą popularnością cieszą się napoje mocno słodzone i gazowane.

Mózg często jest nazywany tlenożercą, ponieważ zużywa do 30% tlenu, który dostarczamy organizmowi. Rodzice i nauczyciele powinni więc zapewnić dzieciom wystarczającą ilość tlenu. Pamiętajmy, żeby dzieci spędzały jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, wietrzmy sale, w których się uczą, w końcu wprowadzajmy na lekcjach ćwiczenia z kinezjologii edukacyjnej w celu dotlenienia mózgu.


Nie wie prawa, co myśli lewa?

Mózg podzielony jest na prawą i lewą półkulę - każda z nich wyspecjalizowała się w innych funkcjach. Informacje napływające do nich są przetwarzane w zupełnie różny sposób, jednak każda półkula dzieli się swoimi funkcjami i dzięki temu obydwie uczestniczą w większości wykonywanych zadaniach.

Logiczna lewa półkula przypomina komputer, który rozpoznaje, organizuje i asymiluje nowe informacje w ramach tego, co już wie. Jej funkcją jest rozpoznawanie powiązań między nowym bodźcem, a tym co już jest jej znane.

Półkula ta nazywana bywa werbalno - logiczno - matematyczną, ponieważ jest odpowiedzialna za słowa, gramatykę, logikę, liczby, zapamiętuje fakty, imiona, daty. Rozumie tylko dosłowne znaczenie słów. Odpowiada za sprawności werbalne i za szczegółowe, uporządkowane przetwarzanie informacji. Mówienie, pisanie i czytanie są w zdecydowanym stopniu pod kontrolą lewej półkuli mózgowej.

Lewa półkula musi mieć porządek, jest zorganizowana, nie znosi bałaganu, woli rozkazy, patrzy na zegarek. Próbuje kontrolować mózg gadzi (stary), jej domeną jest linearność, analiza, myślenie abstrakcyjne. Ważne są dla niej reguły i zasady. Jeśli masz jakiś problem, rozkłada go na czynniki pierwsze, rozwiązuje krok po kroku. Kontroluje prawą część ciała.

Półkula prawa zawładnęła zupełnie innymi funkcjami. To półkula artystyczna, twórcza, kreatywna, w niej tworzą się wszystkie nowe pomysły, idee, całościowe konteksty, inspiracje, dzięki niej śnimy i snujemy marzenia. To ona kocha muzykę, rytm, rym, wyobraźnię, przestrzeń (dzięki niej orientujesz się, w jakiej części miasta się znajdujesz i jak dojechać do domu).

Odpowiedzialna jest za uzdolnienia plastyczne, tworzy obrazy, rozróżnia kolory, rozpoznaje twarze, wzory. Skupia się na uczuciach, emocjach, intuicji. Nazywana bywa półkulą gestalt, ponieważ "widzi" problem całościowo, globalnie. To półkula spontaniczna; kiedy lewa myśli, ta śmieje się. Wierzy w dziwy.

Prawa półkula nie potrafi jednak zwerbalizować tego, co wie - jest bezsłowna, rozumie natomiast metafory, pojęcia abstrakcyjne takie jak np. miłość, lojalność, dobro; bliski jest jej język przenośni. Kontroluje lewą część ciała.

Pomiędzy jedną, a drugą półkulą znajduje się wiązka nerwów, która łączy prawą i lewą korę mózg, pozwala na przepływ informacji uzyskanych przez jedną stronę mózgu do drugiej strony. Ta wiązka nerwów to spoidło wielkie, czyli corpus callosum, które przypomina pomost i pełni funkcję stacji przekaźnikowej. Stanowi jedyną drogę łączącą obszary kory mózgowej, która jest odpowiedzialna za myślenie w obydwu półkulach mózgowych. Jest jak kabel, przez który w sposób błyskawiczny przesyłane są informacje napływające z obydwu półkul.

Rozwinięte spoidło wielkie pełni funkcję autostrady i umożliwia zintegrowane myślenie, szybki dostęp do ogólnego obrazu półkuli całościowej i szczegółów liniowych w półkuli logicznej. Jeśli spoidło wielkie jest dobrze zmielinizowane przesyłanie bilionów wiadomości odbywa się w ciągu jednej sekundy.

Obserwacje pokazują, że słabo rozwinięte ciało modzelowate jest jedną z przyczyn problemów z koncentracją i nadpobudliwością. Badania pokazują, że dzieci mające trudności w nauce mają tendencję do częstszego korzystania z jednej półkuli mózgowej.

Naukowcy twierdzą też, że znaczna cześć dzieci mających problemy z nauką to dzieci, które nie przeszły przez etap pełzania i raczkowania. "A cóż wspólnego z nauką ma pełzanie i raczkowanie?" - zapyta ktoś. Otóż okazuje się, że ma. Wielu dyslektyków nie przeszło w okresie niemowlęcym pełzania, naturalnego etapu rozwoju i integrowania odruchów. Raczkowanie zaś to ruchy naprzemienne, aktywizują ciało modzelowate, to pierwszy etap, w którym obie półkule uczą się współpracy. Jeśli masz małe dziecko, pozwól mu jak najdłużej raczkować. Jeśli jednak z jakiegoś powodu dziecko nie raczkowało, zwykle w sposób instynktowny kompensuje te braki. Dzieci uwielbiają się bawić w pieska, lubią chodzić na czworakach po schodach - rodzice nie zawsze im na to pozwalają, bo: "nowe spodnie", "czyste rajstopki". Dzieci instynktownie wiedzą, co jest dla nich dobre, więc podążajmy za nimi.

Rodzice i nauczyciele powinni zadbać o wystarczającą ilość ruchu, bo ruch i dotyk stymulują mózg. Liczne obserwacje pokazują, że dotyk ma wpływ na rozwój inteligencji, a ruch stymuluje tworzące się w mózgu połączenia neurologiczne. Dlatego rodzice powinni zachęcać dzieci do uprawiania różnego rodzaju aktywności ruchowej - pływania, jazdy na rowerze, tańca, gimnastyki - sprzyja to bowiem rozwijaniu się połączeń neurologicznych. Niestety niektórzy rodzice rezygnują z zajęć ruchowych zaproponowanych przez szkołę (np. basen) twierdząc, że to strata czasu. Nie są świadomi, jaką krzywdę wyrządzają swoim dzieciom.

R. Laban napisał: "Bycie w otoczeniu, które nieustannie ogranicza naturalne potrzeby swobody ruchu, jest przyczyną stresów psychicznych, stanów niepokoju i zahamowań. Wiedzie to do utraty wiary we własne możliwości ( )".

Dzisiaj dzieci spędzają sporo czasu przed telewizorem i komputerem. To powoduje ograniczenie ruchów i eliminowanie naturalnej kinetyki ciała. W szkole dzieci znaczną część czasu spędzają w ławkach. Dlatego tak ważną rolę pełnią nauczyciele, którzy powinni zadbać o odpowiednią ilość ruchu. Doskonałym narzędziem do aktywizacji ciała i umysłu jest, wspomniana już wcześniej, kinezjologia edukacyjna. To proste ćwiczenia fizyczne, które usprawniają umysł.
Warto poznać nasz mózg, żeby móc go właściwie używać. Jeśli ignorujemy tę wiedzę, to przypominamy informatyka, który jest właścicielem wspaniałego komputera z najnowszym oprogramowaniem, ale wykorzystuje go tylko do pisania tekstów.

Prawa półkula mózgowa:

- intuicja

- wizualizacja - inf. kodowane w postaci obrazów nie słów

- metaforyczność - rozumienie języka przenośni

- przestrzenność - dzięki niej układamy puzzle i znajdujemy drogę do domu

- holistyczność - absorbuje różne informacje równocześnie; postrzega całość i rozwiązuje problem

- tworzy marzenia senne

- uzdolnienia plastyczne

- muzykalność

- uduchowienie

- emocjonalność

- kontroluje lewą część ciała

Lewa półkula mózgowa:

- logika

- dosłowność - rozumie tylko dosłowne znaczenie

- matematyczność - numery, liczby

- sekwencyjność - przetwarza krok po kroku
- analiza, rozbieranie problem na kawałki

- mowa - kontroluje czytanie, pisanie, pamięta fakty, daty, imiona

- linearność

- myślenie abstrakcyjne

- niej reguły i zasady

- porządek

- kontroluje prawą stronę ciała



Patriotyzm dziecka w wieku przedszkolnym

Patriotyzm dziecka w wieku przedszkolnym nie przebiega w izolacji od życia środowiska – domu rodzinnego, przedszkola, najbliższego osiedla, okolicy, miasta, wsi i kraju. Dziecko jest bezpośrednio lub pośrednio włączone w nurt wydarzeń, w którym uczestniczą jego najbliżsi.
Nie można więc pominąć tak istotnej sprawy jak wpływ środowiska na kształtowanie osobowości dziecka, kształtowanie jego uczuć patriotycznych. Dziecko powinno stopniowo być wprowadzane w patriotyzm poczynając od tego, co bliższe, z czym może zetknąć się bezpośrednio, przechodząc do spraw coraz dalszych. Dostarczając dzieciom wiedzy o najbliższej okolicy, o tradycjach lokalnych i narodowych, zapoznając ich z obrzędowością, zwyczajami, legendami, baśniami, podaniami, pieśniami i przyśpiewkami, zabytkami kultury – uświadamiamy dzieciom poczucie przynależności narodowej.
„ Sięganie do tradycji związane jest współcześnie ze świadomą refleksją jednostki nad sobą, nad tym kim jestem, jakie są moje korzenie. Na co dzień tradycję wypiera głośna nowoczesność. A przecież każda społeczność winna zabiegać o to, by uchronić od zapomnienia wszystko, co składa się na jej kulturową odrębność. ”/M. Kielar – Turska /
Tradycja spełnia ważną i pożyteczną rolę w rozwoju dziecka. Nie powinno jej zabraknąć w wychowaniu przedszkolnym w myśl powiedzenia „ czym skorupka za młodu nasiąknie ..” powinnyśmy my – nauczyciele przedszkoli ukazywać dzieciom to co w ich regionie, kraju jest piękne, ciekawe, godne zaprezentowania, to najprostszy sposób budzenia przywiązania i miłości do rodzinnej ziemi. Powinnyśmy zapoznawać dzieci z przeszłością i historią, by uchronić od zapomnienia to co stanowi naszą kulturę narodową. Nie będzie prawdziwej Polski bez Polaków znających jej przeszłość, kulturę i tradycję.
Wiele tradycji, obrzędów, zwyczajów i obyczajów poznają dzieci poprzez różnorodne uroczystości przedszkolne takie jak : dożynki, andrzejki, św. Mikołaj, święta Bożego Narodzenia i Wielkanocy, Dzień Babci i Dziadka, Dzień Matki i Ojca, Dzień Dziecka, bal karnawałowy, ekologiczny, zapusty, spotkania rodzinne itp. Uroczystości w przedszkolu są przeważnie odbiciem tych samych świąt, które się obchodzi w całym kraju. Są to głównie święta związane z tradycjami narodu, ale bywają też lokalne, obchodzone w danym regionie lub będące tradycją tylko jednego przedszkola. Przedszkolne święta stanowią okazję do kształtowania uczuć, wrażliwości estetycznej, postaw społecznych dzieci. Wiersz, taniec, muzyka, piosenka, inscenizacja ukazane w określonym nastroju przemawiają sugestywnie i utrwalają określone treści w świadomości dziecka. Dlatego też rola wychowawcza i dydaktyczna uroczystości jest bardzo doniosła. Tym bardziej, że równocześnie z osiągnięciem celów bezpośrednich, jakie przyjmuje się w założeniach każdej uroczystości stwarza się korzystne warunki do osiągnięcia celów pośrednich, nie mniej jednak istotnych dla kształtowania postawy, nawyków i umiejętności dzieci. Warto tu podkreślić, że dziecko w takich momentach nie tylko przyswaja sobie określony zasób wiadomości, ale uczy się dyscypliny, pracy zespołowej, ma przekonanie, że rola, która mu przypadła jest ważna i bez niego nie będzie zamierzonej całości. Uroczystości, a zwłaszcza przygotowania do nich, stwarzają, jak żadna inna działalność, możliwości integracji treści programowych, form i metod pracy, szeroko pojętego wychowania estetycznego, a w konsekwencji oddziaływania na różne sfery osobowości dziecięcej. Umożliwiają kształtowanie kultury współżycia, podejmowanie pracy, której cel jest akceptowany przez dzieci, a zarazem przygotowują do planowego wykonywania zamierzeń. Dodatkowym, a zarazem bardzo istotnym walorem uroczystości jest, że pomagają one umocnić więź przedszkola ze środowiskiem. Stają się terenem wspólnego działania dzieci, nauczycieli, rodziców, a także interesują szersze kręgi społeczeństwa. Mają niewątpliwie wielostronne walory wychowawcze, spełniają rolę w kształtowaniu uczuć, wrażliwości estetycznej, pozytywnych zachowań społecznych. Wpływają na dobre samopoczucie dzieci, pozwalają każdemu z nich znaleźć odpowiednią pozycję w grupie i wyzwolić swoje najlepsze możliwości. Podczas tych uroczystości dzieci zapoznają się z różnymi zwyczajami takimi jak :wróżby andrzejkowe, przysłowia ludowe związane z dniem św. Andrzeja, łamania się opłatkiem, składania życzeń, tradycyjnymi potrawami wigilijnymi, ozdobami choinkowymi, obdarowywania się prezentami, sporządzania pisanek, palm, chodzenie z kogucikiem, gaikiem, oblewanie wodą, tłustym czwartkiem, świętem wiosny, itd.
Zapoznanie dzieci z tradycjami i obrzędami naszego narodu pozwala wzbudzić u nich więź z ojczyzną, regionem, dzieci uczą się kochać swój kraj, jego przyrodę, obyczaje i zwyczaje. Poprzez legendy, podania, baśnie zapoznajemy dzieci z symbolami narodowymi, hymnem Polski, znakiem Orła Białego, flagą biało – czerwoną, poznają herb miasta w którym żyją i herby ważniejszych miast Polski takich jak : stolicy – Warszawy, Krakowa, Gniezna, Poznania I Torunia .
Dla dziecka pojęcie Polak powinno wiązać się z zamieszkaniem na tym samym terytorium i posługiwaniem się tym samym językiem którym mówią jego rodzice, krewni i ludzie, z którymi się spotykają.
Uczymy dzieci więzi z własnym krajem i regionem poprzez wycieczki po okolicy i mieście, zapoznawanie z zabytkami kultury, pomnikami, ciekawymi ulicami i placami, poprzez wyjścia do muzeów, teatrów, wycieczki krajoznawcze, spotkania z artystami zawodowymi i ludowymi, poprzez albumy, fotografie, pocztówki mówiące o Polsce, Polakach, obrzędowości, strojach, zwyczajach.
Rozbudzanie u dzieci zaciekawienie dziejami własnego narodu może stanowić tematyczne urządzanie kącików przedszkolnych np. odtwarzanie starych izb i chat wiejskich, w której wewnątrz widnieją ozdobne półki, ławy, stół przyozdobiony drewnianymi kubkami oraz glinianymi dzbankami, dwojakami itp. W celu lepszego przyswajania przez dzieci przeszłości można nawiązywać współpracę z muzeami, bibliotekami, osobami profesjonalnie zajmującymi się sztuką ludową, z artystami ludowymi. Należy jednak podkreślić, że patriotyzm dziecka przedszkolnego zwłaszcza dziecka młodszego 3, 4 – o letniego to wszystko to co wiąże się z jego domem rodzinnym, najbliższymi- krewnymi, znajomymi, to przedszkole do którego chodzi, osoby, z którymi się tam spotyka, ogród, w którym się bawi, to najbliższa ulica, domy, sklepy i to wszystko co spotyka na swojej drodze. Przechodząc od tego prostego patriotyzmu do coraz szerszego związanego z obrzędami, zwyczajami, symboliką narodową – uświadamiamy dzieciom kim jesteśmy, skąd się wywodzimy jaka jest nasza przeszłość, uczymy je bycia Polakiem i miłości do kraju ojczystego.



„Formy aktywności dziecka w wieku przedszkolnymi”


W działalności dziecka w wieku przedszkolnym wyodrębnić można następujące formy działalności: zabawa, praca, nauka.
Zabawa jest podstawową formą działalności dziecka w wieku przedszkolnym.
W miarę dojrzewania dziecka i zdobywania nowych doświadczeń obserwujemy następujące zmiany:
 różnicują się formy zabawy
 wydłuża się czas trwania zabawy jednego rodzaju
 wzrasta częstość zabaw (zespołowych)
 zwiększa się skład grupy bawiących się dzieci
 zmienia się rodzaj preferowanych zabaw.
Rodzaje zabaw:
 zabawy manipulacyjne i konstrukcyjne
 zabawy teatralne
 zabawy tematyczne
 zabawy dydaktyczne
 zabawy ruchowe i muzyczne
 zabawy twórcze
 zabawy swobodne
 zabawy organizowane
 zabawy w role
 zabawy badawcze.
Bez względu na rodzaj zabawy, ta specyficzna dla dziecka w wieku przedszkolnym działalność ma bardzo duży wpływ na rozwój i kształtowanie umiejętności oraz wiedzy przedszkolaków.
Zabawa kształtuje u dziecka:
 spostrzegawczość oraz wyobraźnię przestrzenną
 pamięć i myślenie
 umiejętność skupienia uwagi
 koordynację ruchową
 mowę
 współzawodnictwo oraz rywalizację
 umiejętność przegrywania
 usamodzielnienie się dziecka
 wczuwanie się w role innych osób
 wytrwałość, cierpliwość
 uprzejmość wobec innych
 współdziałanie i uspołecznienie
 sprawność ruchową
 sprawność praksyjną (ruchy narzędziowe).
Wymienione rodzaje zabaw przenikają się wzajemnie, splatając i wzbogacając działalność dziecka.
W okresie przedszkolnym ogromne znaczenie dla rozwoju zabaw mają skłonności naśladowcze dziecka.
Za pomocą zabawek lub przedmiotów zastępczych dziecko naśladuje czynności dorosłych, starszego rodzeństwa, kolegów, stopniowo tworząc z prostych elementów zabawę o coraz bardziej złożonej strukturze tak, że w każdej z nich możemy odnaleźć zarówno odbicie wzorów zaczerpniętych z otoczenia, jak i cechy twórczości zupełnie indywidualnej i niepowtarzalnej.
Otaczająca dziecko rzeczywistość jest jedynie inspiracją, zachętą i bodźcem pobudzającym jego własną aktywność.
Zabawy dziecka dostarczają nauczycielom i rodzicom informacji na temat jego umiejętności i możliwości ruchowych, o poziomie jego spostrzeżeń i myślenia.
Poprzez zabawę dziecko:
 uczy się
 zdobywa doświadczenie i wiadomości
 kształci cechy charakteru i woli
 odczuwa przyjemność i zadowolenie z wykonywania zadań.
PRACA dziecka przedszkolnego to:
 czynności samoobsługowe
 prace użyteczne stosowane w pracy dydaktyczno – wychowawczej, służące realizacji wszystkich zadań programowych, przyczyniające się do wyrabiania dojrzałości szkolnej.
Praca wyrabia u dzieci:
 samodzielność
 umiejętność współpracy i współdziałania w zespole
 satysfakcję „już potrafię i umiem”
 uspołecznienie.
Realizacja każdego, nawet najprostszego zadania wymaga od dziecka rozwiązywania różnych problemów związanych z organizacją pracy, wyborem materiału i narzędzi, ustaleniem kolejnych czynności i niejednokrotnie drobnych, precyzyjnych zabiegów, dzięki którym podejmowana praca zyskuje na estetyce i przydatności.
Prace użyteczne mogą stać się praktyczną szkołą dobrej roboty.
Można je podzielić na:
 prace codzienne, wynikające z trybu życia zbiorowego do których zaliczamy wszelkie czynnościporządkowe, jak sprzątanie i utrzymywanie w czystości zabawek, przyborów, materiałów służących do prac i zabaw, przygotowanie pomocy do zajęć, prace hodowlane w kąciku przyrody itp.
 prace okolicznościowe podejmowane doraźnie, zależne od potrzeb i możliwości, jakie stwarza lokalne środowisko.
Prace użyteczne wymagają kierunku i opieki osoby dorosłej, rodzica, nauczycielki, a często ich osobistego udziału w wykonywaniu trudniejszych czynności.
Bardzo istotną sprawą jest jednak właściwe wyważenie proporcji udziału rodzica, nauczyciela i dzieci, aby nie stwarzać fikcyjnych efektów, w których rzeczywistą zasługę ma jedynie rodzic, czy nauczyciel.
Szczególnym rodzajem pracy są dyżury pełnione przez pojedyncze dzieci w ciągu tygodnia, mające charakter pracy ciągłej, za którą dziecko odpowiada osobiście.
Pamiętajmy o tym, że z Mamą można ścierać kurze, z Tatą iść i wynieść śmieci, pomagać Rodzicom zrobić pierogi na obiad, można wspólnie zrobić surówkę lub pozamiatać pokój, a nawet sprzątnąć łazienkę.
Z małego pracowitego Karolka wyrośnie za kilka lat pracowity dorosły Karol.
NAUKA dziecka przedszkolnego prowadzona jest podczas zajęć organizowanych, planowanych w Sali, najbliższym otoczeniu poprzez różnorodne formy i metody z wykorzystaniem różnorodnych środków dydaktycznych, przyborów i przyrządów.
Zajęcia dydaktyczne są formą, w której przewiduje się bardzo zróżnicowane rodzaje działalności dzieci np. rozwija się sprawność ruchową i muzyczną, kształtuje spostrzegawczość, ćwiczy komunikatywną mowę, wyobraźnię twórczą, ekspresję słowno – ruchową, kreatywność dzieci, umiejętności narzędziowe.
Nauczycielka pośredniczy w przyswajaniu dzieciom wiadomości i umiejętności oraz dostarczaniu doznań estetycznych, językowych, matematycznych, ruchowych.
Specyficznym rodzajem zajęć są uroczystości, spacery i wycieczki oraz kontakty okolicznościowe.

I pamiętajmy o bardzo starym przysłowiu:
”Czego Jaś się nie nauczył, Jan nie będzie umiał”.

Opracowała :Katarzyna Gaździk





Dzieci w domu nie powinny:
• oglądać programów i filmów dla dorosłych,
• słuchać i używać wulgarnych słów,
• być świadkami nieporozumień między dorosłymi,
• być karane fizycznie.

Dzieci w domu powinny mieć:
• ustalony rytm dnia (m.in. porę wstawania i kładzenia się spać),
• ustalone obowiązki na miarę swoich możliwości (np. wynoszenie śmieci, podlewanie kwiatów, sprzątanie zabawek po skończonej zabawie),
• zapewniony czas na zabawę z rodzicami(minimum godzinę dziennie!) oraz czytanie przed snem,
• ustalone reguły postepowania i związane z tym nagrody i kary,
• wybrane audycje telewizyjne, a czas oglądania telewizji nie powinien przekraczać 2 godzin dziennie,
• wpajany szacunek do innych ludzi,
• wpajane zasady grzecznego zachowania, uczenie słów: proszę , dziękuję, przepraszam.

Dzieci uczą się tego, czego doświadczają.
Dziecko krytykowane - uczy się potępiać.
Dziecko otoczone wrogością - uczy się agresji.
Dziecko żyjące w strachu - uczy się lękliwości.
Dziecko doświadczające litości - uczy się rozczulać nad sobą.
Dziecko wyśmiewane - uczy się nieśmiałości.
Dziecko otoczone zazdrością - uczy się zawiści.
Dziecko zawstydzane - uczy się poczucia winy.
Dziecko zachęcane - uczy się wiary w siebie.
Dziecko otoczone wyrozumiałością - uczy się cierpliwości.
Dziecko chwalone - uczy się wdzięczności.
Dziecko akceptowane - uczy się kochać.
Dziecko otoczone aprobatą - uczy się lubić siebie.
Dziecko darzone uznaniem - uczy się, ze dobrze mieć cel.
Dziecko żyjące w otoczeniu, które potrafi się dzielić - uczy się hojności.
Dziecko traktowane uczciwie - uczy się prawdy i sprawiedliwości.
Dziecko żyjące w poczuciu bezpieczeństwa - uczy się ufności.
Dziecko otoczone przyjaźnią - uczy się radości życia.





Jak zapewnić dziecku sukces

Ile wolno nam odebrać dziecku z dzieciństwa, aby zapewnić mu sukces w dorosłym życiu? To pytanie pozostanie bez łatwej odpowiedzi, ale sukcesu pragną dziś niemal wszyscy.
80 procent rodziców chce, aby ich dzieci skończyły studia, a między 2003 a 2004 rokiem aż o jedną piątą wzrosły w polskich rodzinach wydatki na edukację, zwłaszcza na zajęcia pozalekcyjne. Już 26 proc. rodziców opłaca dzieciom dodatkowe lekcje z języków, 18 proc. zajęcia sportowe, 9 proc. - artystyczne, a 8 proc. - korepetycje i kursy przygotowawcze.
Gdzie w tej metodzie zaczyna się szaleństwo? W jaki sposób zachować zdrowy rozsądek? I w którym momencie powiedzieć "stop" i przegonić dziecko znad książek na podwórko? Jak znaleźć złoty środek
między potrzebami dzieciństwa a batalią o udaną dorosłość? Jak nie odebrać im szansy na sukces zawodowy, a jednocześnie nie zrobić z nich emocjonalnych kalek?
- Świat się zmienia, a rodzice, którzy tego nie dostrzegają i chcą wychowywać swoje dzieci tak jak ich wychowywano, pielęgnując obraz sielskiego, nieskażonego nadmiarem obowiązków dzieciństwa, stawiają je z góry na przegranej pozycji - twierdzi doktor psychologii Elżbieta Supryn. Ale niemal natychmiast dodaje, że mając nawet najlepsze chęci, bardzo łatwo przesadzić. A to prosta droga do gabinetu psychologa i pytań, dlaczego ukochane dziecko, w które włożyliśmy tyle starań i
środków, nie jest szczęśliwe.
A może tych starań i wiedzy wtłaczanej do głowy było po prostu za dużo?
Wiadomym jest, ze w okresie dzieciństwa człowiek jest najbardziej żądny wiedzy. Chłonie świat jak „gąbka. "Jego umysł jest zdolny do niewyobrażalnych wręcz osiągnięć i możesprostać prawie każdemu zadaniu, jakie mu przedstawimy" - pisze David Lewis w
książce "Jak wychować zdolne dziecko".
Po latach zachwytu nad intelektem psycholodzy dochodzą do wniosku,
że sukces wychowania to nie tylko edukacja, ale pobudzanie sfery emocjonalnej dziecka, a więc słynna inteligencja emocjonalna. - Na sukces dziecka w dorosłym życiu tylko w 20 procentach ma wpływ jego intelekt - twierdzi Daniel Goleman wykładowca Harvardu. Problem polega zaś na tym, że inteligencja emocjonalna nie jest cechą wrodzoną. Trzeba ją kształtować w dzieciach po to, by potrafiły wykorzystać swoje wrodzone zdolności.
Zdarzają się rodzice, którzy równie starannie wychowywali swoje potomstwo, nie żałując pieniędzy na ich kształcenie, ale nie zachowali równowagi pomiędzy nauką a kontaktami rówieśniczymi. I potem szukają pomocy u specjalisty, zadając znamienne pytanie: "Czy mogłaby pani nauczyć dziecko emocji?"
Na szczęście coraz więcej osób rozumie, iż uczuciowa sfera ludzkiej
osobowości pełni w życiu nie mniej ważną rolę od edukacji.
Jak ważną? Ci, którzy nie wykształcili jej w dzieciństwie - do 15. roku życia - wyrastają na emocjonalne kaleki. Chłodni, odbierający świat czysto racjonalnie, potrafią wszystko wyjaśnić, ale nie potrafią odczuwać.
Zwykle nie są zdolni do nawiązania głębszych relacji z innymi ludźmi, łatwo popadają w depresję. A w dojrzałym wieku nauczyć kogoś emocji jest znacznie trudniej niż języków obcych, na które zabrakło czasu w dzieciństwie. Umiejętności społeczne czy zdolność empatii można w sobie wykształcić tylko w wyniku wychowywania się w
towarzystwie innych ludzi - rodziców oraz przyjaciół - i pozostawania z nimi w bliskich relacjach.
Przyjaźnie z rówieśnikami stają się zresztą od pewnego momentu nawet ważniejsze.
"Poprzez zabawę z innymi dziećmi dziecko uczy się negocjować, targować, sięgać po kompromis, kontrolować gniew, ćwiczyć asertywność, radzić sobie z odrzuceniem, z samotnością oraz wielu innych umiejętności społecznych, których nie nabyły w zabawie z dorosłymi, gdyż już sama jego obecność pełni funkcję
kontrolującą, ograniczającą i ochraniającą" - pisze prof. Hugh Foot, psycholog dziecięcy, w książce "Wychować szczęśliwe dziecko".
Niestety coraz większa grupa intensywnie kształconych dzieci nie
ma szans zdobyć tych doświadczeń. Wskakujące naprędce do samochodu, wożone na kolejne dodatkowe zajęcia, słowo "podwórko" znają tylko z opowieści rodziców.
- Najgorsza krzywda, jaką można wyrządzić dziecku, to zapewnienie mu
powierzchownych kontaktów rówieśniczych - mówi dr Elżbieta Supryn.
Godzina na basenie, godzina na angielskim, dwie godziny baletu. Gdy kurs się kończy, wszyscy mówią sobie cześć i bezboleśnie rozchodzą się do własnych domów. Żadnych głębszych więzi międzyludzkich, bliższych związków, zwarć.
Doszło do tego, że umiejętności, które poprzednie pokolenia zdobywały, rozpychając się łokciami na szkolnych korytarzach i nabijając sobie guzy, współczesne dzieci zdobywają pod okiem instruktorów na specjalnie zaprogramowanych kursach.
Lepiej pozwolić, aby dziecko miało szansę zmierzyć się ze światem w naturalnych warunkach, nawet jeśli będzie to czasem bolało.
Oprócz szkolnych dobrze gdy dziecko ma obowiązki domowe a na dodatkowe zajęcia biega samodzielnie.
Takie dziecko w przyszłości najprawdopodobniej poradzi sobie z podejmowaniem decyzji i odpowiedzialnością dużo lepiej niż jej
wychowani w cieplarnianych warunkach koledzy.
Bo w dorosłości bardzo liczą się też samodzielność i wyczucie społeczne, a wtedy dzieciaki wychowane na podwórku mogą wygrać z wypielęgnowanymi, wyedukowanymi, ale odizolowanymi od normalnej rzeczywistości.
One zapewnią sobie w przyszłości miejsce i autorytet - mówi Santorski.
Badania przeprowadzone przez Daniela Golemana pokazują, że w biznesie najlepsze osiągnięcia mają ci, którzy są nie tylko dobrze wyedukowani, ale także wiele doświadczyli w dzieciństwie. W innym przypadku zdolni uczniowie stają się zaledwie przeciętnymi pracownikami, a ci z najwyższym ilorazem inteligencji czasem
nawet z trudem radzą sobie w życiu.
Przekonanie, że dziecko można zaprogramować na własną modłę, jest wszechobecne w środowisku tych, którzy traktują dzieci jak przysłowiowy skarb.
Hodowani w cieplarnianych warunkach przyszli czempioni przeżywają w wieku 12-13 lat syndrom wypalenia, identyczny w skutkach
z wypaleniem zawodowym.
Nastolatek chodzący na setki kursów, programowany z laboratoryjną precyzją, nagle zaczyna się buntować i sprawiać problemy. Lekceważy szkołę, zamyka się w sobie lub przeciwnie, rzuca w wir szalonych zabaw w towarzystwie kumpli. - Może się zdarzyć, że takie dziecko już nigdy nie odnajdzie w sobie potencjału, na zawsze pozostanie bierne - ostrzega psycholodzy.
Bo dziecka po prostu nie wolno kochać za coś, a już na pewno nie za jego osiągnięcia i sukcesy. Jeśli bowiem uświadomi sobie, że nie jest kochane za to, jakie jest naprawdę, może przypłacić to depresją albo nieuleczalną manią wielkości. A wtedy nasze wszystkie wieloletnie starania spełzną na niczym. Nie będzie ani dobrej pracy, ani szczęścia.
Alice Miller, autorka książki "Dramat udanego dziecka", pisze, że z rodzin opartych na kulcie dziecka wcale nie wychodzą pewni i zadowoleni z siebie ludzie. Owszem, dobrze funkcjonują, dopóki są podziwiani i budzą zazdrość. "W tle czai się jednak depresja, uczucie pustki, wyobcowania, bezsens istnienia, które pojawiają się gdy nie są na szczycie"
Dlatego może warto czasem dzieciom i sobie pozwolić na chwile zdziecinnienia.






ADAPTACJA DZIECKA W PRZEDSZKOLU

Zazwyczaj dzieci osiągają tę dojrzałość między 3 a 4 rokiem życia. Zależy to od tempa ich indywidualnego rozwoju oraz doświadczeń. Zdarza się, że najbliższe osoby (babcia, mama) swoim zachowaniem przeszkadzają dziecku w osiągnięciu dojrzałości.
Dziecko dojrzało do pójścia do przedszkola gdy:
a) dobrze znosi nieobecność mamy (zostaje pod opieką innych członków rodziny lub znajomych osób)

b) z własnej inicjatywy oddala się od mamy, nie trzyma się kurczowo jej spódnicy (na spacerze odchodzi daleko nie oglądając się na mamę, potrafi samo odnaleźć drogę do domu)

c) potrafi wykonać proste czynności samoobsługowe - wymagania jakie stawia przedszkole w zakresie samoobsługi sprowadzają się do:
- komunikowania potrzeb fizjologicznych
- umiejętności zdjęcia i podciągnięcia majteczek
- korzystania z papieru toaletowego
- umiejętności umycia rąk mydłem i wytarcia w ręcznik
- umiejętności samodzielnego jedzenia a także gryzienia!
- samodzielnego ubierania i rozbierania się (przynajmniej podejmowania takich prób)

Jak przygotować dziecko do pobytu w przedszkolu?
a)Czytanie opowiadań, których bohaterowie chodzą do przedszkola

b) Oglądania Domowego Przedszkola lub Jedyneczki w TV z odpowiednim komentarzem

c) Rozmowy o przedszkolu ze znajomym dzieckiem, które lubi chodzić do przedszkola

d) Opowieści rodziców jak to było, gdy oni chodzili do przedszkola

e) Uświadomienie dziecku zalet przedszkola - wielu nowych kolegów do zabawy, dużo zabawek, wychowawczyni, która zna ciekawe zabawy, opowiadania i wierszyki i piosenki

f) Poinformowanie dziecka dlaczego będzie chodzić do przedszkola ( np. bo mama musi iść do pracy i rodzice zdecydowali, że w przedszkolu dziecko będzie miało najlepszą opiekę; niektóre dzieci przyjmują argument, że mama chodzi do pracy, tata chodzi do pracy i dziecko ma swoją pracę, czyli przedszkole)

g) Zapoznanie z przedszkolem - oglądanie ogródka, sal zabaw, zabawek, krótki kontakt z przyszłą wychowawczynią i dziećmi, omówienie planu dnia i przedszkolnych zwyczajów

h) Jeśli to możliwe uczestniczenie w zajęciach razem z mamą

i) Wspólne kupowanie pantofli dla przyszłego przedszkolaka

j) Ćwiczenie z dzieckiem samoobsługi! Dotąd było tak, że mama lepiej znała potrzeby dziecka niż ono same, reagowała nie tylko na słowa, ale i na gesty. W nowej sytuacji dziecko często ma problem żeby wyartykułować swoje potrzeby, dlatego ważne jest aby umiało (a chociaż podejmowało próby), by je zaspokoić. Dużo łatwiej adaptują się dzieci samodzielne, niż te zależne od dorosłych

k) Uczestniczenie w zebraniu rodziców nowo przyjętych dzieci. Jest to świetna okazja, aby się wzajemnie poznać, zebrać informacje o dzieciach i życiu przedszkola. Dobrze byłoby nawiązać kontakt z rodzicami innego dziecka z tej grupy i zapoznać bliżej swoje pociechy. Gdy dziecko wchodząc do nowej grupy rówieśników i zna chociaż jedną osobę, może mu to bardzo ułatwić te pierwsze trudne dni. Dziecko powinno być przygotowywane stopniowo, nie róbmy wszystkiego na raz, rozciągnijmy ten proces w czasie, aby mogło oswoić się z myślą o tym, że pójdzie do przedszkola


Pierwsze dni w przedszkolu:
1. My - rodzice w miarę możliwości bądźmy spokojni i zdecydowani, nasz niepokój może udzielić się dziecku

2. Dajmy dziecku do kieszonki nasze zdjęcie i ukochaną maskotkę w rękę.

3. Drogę do przedszkola możemy odbyć ze znajomym dzieckiem chętnie chodzącym do tego samego przedszkola

4. Powiedzmy dziecku kiedy i kto po nie przyjdzie, zapewnijmy je o naszej miłości. I o tym, że nie zostaje tu do nocy, że na pewno mama go odbierze .

5. Pożegnajmy się z dzieckiem już w szatni, szybko, i bez łez .

6. Przyjdźmy po dziecko punktualnie i wręczmy mu mały prezent z okazji zastania przedszkolakiem

7. Chwalmy dziecko za jego dzielność i umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji. Jeśli dziecko bardzo płakało, powiedzmy mu, że wszyscy ludzie denerwują się trochę i boją robiąc coś pierwszy raz, ale po kilku dniach czują się pewniej - tak będzie i z nim

Okres adaptacji przebiega różnie, jedno dziecko po tygodniu ma już najgorsze za sobą, inne swój trudny czas zaczyna dopiero po miesiącu (i to też jest normalne) - bo dopiero wtedy zrozumiało i w pełni odczuło, że pewien etap skończył się bezpowrotnie, a ono wolałoby żeby było tak jak dawniej. Pamiętaj, że nawet jeśli znajdziesz idealne przedszkole i dobrze przygotujesz dziecko, i tak Twój maluch ma prawo wyrażać sprzeciw i niezadowolenie - w końcu w jego życiu zaszła radykalna zmiana i potrzeba czasu, aby ją zaakceptował. Jeśli przetrwacie pierwszy miesiąc, dalej będzie już z górki i tylko patrzeć jak Twój maluch z przejęciem opowie Ci o swych pierwszych przyjaźniach, z dumą pokaże zdjęcia z Balu Karnawałowego, a Tobie ze wzruszenia zakręci się łza w oku na występach z okazji Dnia Matki !!!

Inne ważne uwagi:
1. Jeśli to możliwe, nie przyprowadzajmy dziecka do przedszkola 1 września, wtedy płacze 80% maluchów, więc dziecko nie da się przekonać, że przedszkole to fajne miejsce. Najlepiej byłoby odczekać pierwszy tydzień, ale nie warto zaczynać też w poniedziałek rano (po sobocie i niedzieli jest tak samo trudno się rozstać jak pierwszego dnia)

2. Pierwsze dni w przedszkolu wiążą się zwykle z zachwianiem poczucia bezpieczeństwa. Dziecko boi się nie tylko tego co go spotka, ale przede wszystkim tego, że mama nie wróci. Dlatego dobrze jest przez pierwsze dni zabierać dziecko nieco wcześniej, jeśli to możliwe - po obiedzie, jeśli nie- zaraz po podwieczorku. Bardzo stresująca jest dla malucha sytuacja, gdy większość dzieci poszła już do domu , a on jeszcze nie
Czego rodzice robić nie powinni:
1. Straszyć dziecko przedszkolem. (Poczekaj no, już pani w przedszkolu nauczy Cię porządku!)

2. Posyłać do przedszkola dziecka, które nigdy dotąd nie zastawało bez mamy - taki początek skazany jest z góry na niepowodzenie

3. Zaglądać po pożegnaniu do sali, by sprawdzić czy dziecko się bawi. Jeśli nasza pociecha to zauważy, resztę dnia spędzi przy drzwiach, bo skoro mama zajrzała raz, to może jeszcze raz zajrzy

4. Dzwonić do przedszkola z pytaniem jak sobie radzi nasza pociecha. Zwykle jest tak, że rodzice niepokoją się dużo bardziej niż ich dzieci. Dziecko po 10 - 15 minutach rozgląda się wokoło i zaczyna bawić, za to mama bardzo zdenerwowana dzwoni kilkakrotnie do przedszkola, by się upewnić, jakie jest samopoczucie jej dziecka. Każdy telefon to konieczność wyjścia z sali wychowawczyni, a więc dodatkowe zachwianie i tak już mocno nadszarpniętego poczucia bezpieczeństwa

5. Nie poddawać się! Jeśli rodzice wzruszeni łzami bądź wkurzeni tupaniem swojej latorośli zdecydują się zostawić dziecko ,,jeszcze tylko dzisiaj" w domu, jest to sygnał dla małego inteligenta, aby jeszcze bardziej demonstrować swoje niezadowolenie. Zwykle jest tak, że jedno ustępstwo rodzica sprawia, że wcześniej czy później dziecko postawi na swoim i zostanie w domu na dłużej



Przedszkolowo.pl logo